piątek, 28 sierpnia 2015

Miłośniczka książek i ... sztuk walki – Anita Baca

Studiuje bezpieczeństwo wewnętrzne, trenuje samoobronę i techniki interwencji, godzinami czyta książki i w dodatku pisze o nich na swoim blogu „Moja Okładka” – Anita Baca.

Anito – czym  się obecnie zajmujesz?
Jestem studentką bezpieczeństwa  wewnętrznego na Politechnice Rzeszowskiej, więc teraz cieszę się ostatnim miesiącem wakacji. Wykorzystuję je na zregenerowanie sił, spotkania z rodziną i przyjaciółmi – oni są dla mnie najważniejsi; oraz oczywiście na czytanie i robienie tego, na co zwykle brakuje mi czasu.
Powiedziałaś mi, że trenujesz samoobronę i techniki interwencji. Skąd taki pomysł?
Przyczyn jest kilka. Po pierwsze - są to dodatkowe zajęcia prowadzone na moim kierunku, które mogą kiedyś przydać się w pracy (np. w Policji). Po drugie – zawsze ciągnęło mnie do „bicia się”. Nawet mój trener zauważył, że jestem narwana. A w ogóle to jestem trochę „chłopczycą”. Sukienki – poza sytuacjami, kiedy naprawdę muszę - ubieram stosunkowo od niedawna! Trzecim, a zarazem najważniejszym powodem jest najzwyczajniej w świecie bezpieczeństwo moje i moich bliskich.
Czy miałaś już okazję wykorzystać swoje umiejętności?
Tak, jeden raz, na tegorocznych juwenaliach w Rzeszowie. Pewien „delikwent” nie rozumiał, co do niego mówię, więc dałam mu inaczej do zrozumienia, że nie jestem nim zainteresowana. Był to na szczęście jeden raz. Z samoobroną jest trochę tak, jak z wiedzą o tym, jak udzielić pierwszej pomocy – to umiejętności niezwykle ważne, ale każdy chce, aby nie było potrzeby wykorzystywania ich w życiu.
Możesz się już pochwalić …
Pomarańczowym pasem, mam 6 kyu. Biorąc pod uwagę fakt, że nie trenuję długo, to uważam to za swój mały sukces.
Co – oprócz bezpieczeństwa – daje Ci trenowanie?
Na pewno uczy pokory, spostrzegawczości, koncentracji, wyrabia pewne odruchy... Ogromnie motywuje. Trenuję 3-4 razy w tygodniu a więc taka motywacja jest bardzo przydatna. Wiąże się to z organizacją swojego dnia i dobrym zarządzaniem sobą w czasie. Przy wielu innych obowiązkach jest to bardzo pomocne. Spotkałam się też z głosami, że uczęszczając na zajęcia chcę komuś coś udowadniać. Owszem, chcę, ale tylko i wyłącznie sobie. W tym, co robimy powinniśmy stawać się coraz lepsi. To nie są tylko treningi, ale praca nad sobą i swoimi słabościami, która jednocześnie przynosi wiele radości i satysfakcji.
Przejdźmy teraz do spraw duchowych. Pamiętasz swój pierwszy kontakt z książką?
Tak, chociaż niezbyt wyraźnie. Miałam 3-4 lata, gdy mama czytała mi książki. Szczególnie zapamiętałam jedną – była pomarańczowa i opowiadała o ... cyrku. Niestety, wspomnienia z czasem się zamazują, a ja nieznajomości tytułu tej książeczki nie mogę odżałować.
Pierwsza samodzielnie przeczytana książka to …
„Hobbit, czyli tam i z powrotem” Tolkiena. Przeczytałam ją w wieku 6 lat! Byłam z siebie niezwykle dumna, chociaż dopiero po latach dotarło do mnie, że rzuciłam się na głęboką wodę. Wtedy to była dla mnie tylko ciekawa książka, duże wyzwanie czytelnicze; końcem szkoły podstawowej dotarło do mnie, że J.R.R. Tolkien to jeden z najlepszych autorów fantasy. Do dziś jest on dla mnie niekwestionowanym mistrzem tego gatunku, chociaż nie należy on do moich ulubionych.
Przyznaję, że totalnie zaskoczyłaś mnie tym „Hobbitem”; przypomniała mi się tu książka „Matylda” R. Dahl – jesteś trochę podobna do głównej bohaterki.
Co najchętniej czytasz?
Nie mam jakiegoś ulubionego gatunku, czytam to, co wyda mi się interesujące. Ostatnio ciągnie mnie do klasyki angielskiej -  J. Austen, E. Brónte… Bardzo lubię współczesną poezję poetów wyklętych - Edwarda Stachury czy Rafała Wojaczka.
Wiem, że nie tylko czytasz książki, ale również piszesz o nich na swoim blogu „Moja Okładka”.
Tak. Początkowo był to blog „Nasza Okładka”, ponieważ prowadziłam go wspólnie z kolegami. Każdy dodawał recenzje książek, które właśnie przeczytał. Po dość krótkim czasie istnienia bloga podjęliśmy decyzję o jego usunięciu. Nie mogłam tego odżałować i założyłam „Moją Okładkę” – po prostu, pisanie o książkach zaczynało sprawiać mi przyjemność i nie chciałam z tego rezygnować. Z małymi przerwami, ale prowadzę go do dzisiaj i mam nadzieję, że poprowadzę go jeszcze przez jakiś czas.
Jak wybierasz książki do czytania?
Przede wszystkim książki wybieram na podstawie moich własnych odczuć. Czytając opis książki czy patrząc na okładkę czuję, że może mi się ona spodobać. Nie oszukujmy się, w dzisiejszych czasach to, jak książka jest wydana jest istotne. Ludzie są w końcu wzrokowcami. Często też podczas rozmowy z kimś dowiaduję się o jakimś ciekawym tytule i postanawiam, że kiedyś tę książkę przeczytam. Ufam także znajomym blogerom, którzy polecają ciekawe tytuły i bibliotekarkom.
Czy zdarza Ci się nie doczytać książki do końca?
Tak, ale bardzo rzadko. Nawet jak mi się nie podoba, to staram się „dać jej drugą szansę”, bo może jednak coś mnie w niej zaskoczy?! Tak było np. z „Wichrowymi Wzgórzami”. Po pierwszym przeczytaniu – a właściwie „umęczeniu” – musiałam napisać recenzję tej książki a ponieważ zawsze robię wszystko na 110 % uznałam, ze skoro recenzja ma być rzetelna – musze ją przeczytać jeszcze raz. Od tamtej pory stała się jedną z moich ulubionych lektur i czytałam ją jeszcze wielokrotnie.
A z drugiej strony – jeśli spodoba Ci się jakaś książka lub jej autor – czy sięgasz po następne tego typu?
Tak. Tak było np. z E. Schmittem – zaczęło się oczywiście od „Oskara i pani Róży”; przeczytałam już sporo książek jego autorstwa i za każdym razem zachwyca mnie on na nowo. Inaczej było chociażby z Paulo Coehlo. W przypadku tego drugiego autora zaczęłam od książki „Być jak płynąca rzeka”, potem był oczywiście  „Alchemik” i inne – z każdym przeczytanym tytułem rozczarowywałam się coraz bardziej.
Kiedy i gdzie czytasz?
Czytam właściwie wszędzie – w łóżku, wannie, w przerwie między wykładami (podczas wykładów też mi się niestety zdarzyło), podczas domowych treningów, w miejskiej komunikacji. Kiedy tylko mam wolną chwilę. Mam dużo na głowie i szanuję swój czas, nie lubię go marnować i jeśli mogę czytać robiąc coś innego, to czemu nie? Nie rozumiem wymówek, że nie ma czasu na czytanie książek. Bardzo lubię czytać przy kawie czy herbacie, przykryta kocem – chociaż to zdecydowanie domena jesienno-zimowych wieczorów i nadmiaru wolnego czasu.
Czy nie masz czasem dość tego czytania?
Czasem się tak zdarzało; zwłaszcza wtedy, gdy współpracowałam z wydawnictwami i musiałam przeczytać określoną ilość książek w dość krótkim czasie. Wtedy właśnie zrobiłam sobie dłuższą przerwę od prowadzenia bloga, musiałam odetchnąć. Wszędzie, dosłownie na każdym kroku widziałam same książki. Uwielbiam je, ale nie można czynić z pasji obowiązku.
Czego byś nigdy nie zrobiła?
Za nic na świecie świadomie nie zjadłabym grzybów. A tak poważnie – uważam, że nie do końca możemy przewidzieć, jak zachowamy się w jakiejś sytuacji, póki życie nie będzie wymagało od nas podjęcia decyzji.  
Twoja dewiza życiowa to …
Nie wiem, czy taką mam. Staram się po prostu żyć w zgodzie ze sobą i własnym sumieniem. Na treningach powtarzam, że „Mogę wszystko w Tym, który mnie umacnia”, ale w życiu codziennym mówię sobie że warto szukać pozytywów w każdej sytuacji, choćby najmniejszego.
Marzenia, plany na przyszłość …
Z tych bardziej przyziemnych to przede wszystkim skończyć studia i znaleźć satysfakcjonującą mnie pracę. Być coraz lepszą na treningach. Myślę też o kursie na sędziego piłki nożnej, ciągnie mnie do tego od dłuższego czasu. Z tych trochę bardziej odległych… Chciałabym nauczyć się kilku języków, m.in. hiszpańskiego, włoskiego i suahili. Marzę też o podróżach. Chciałabym odwiedzić Hiszpanię (zwłaszcza Walencję i Barcelonę) oraz Demokratyczną Republikę Konga.
Suahili i Demokratyczna Republika Konga brzmi dość egzotycznie …
Tak, ale chciałabym poznać moje korzenie. W jednej czwartej jestem Afrykanką, ciągnie mnie, żeby choć przez chwilę mieć styczność z afrykańską kulturą. Chociaż wiem, że ta wyprawa do bezpiecznych należeć nie będzie, to liczę, że kiedyś uda mi się ją zrealizować.
Życzę zatem spełnienia marzeń i serdecznie dziękuję za rozmowę.

3 komentarze:

  1. Spełnienia wszystkich planów i realizacji marzeń,piękna młoda osoba,piękne zainteresowania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Również mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Hello there! This is my first comment here so I
    just wanted to give a quick shout out and
    tell you I really enjoy reading through your blog posts.
    Can you suggest any other blogs/websites/forums that deal with the same topics?

    Thanks a ton!

    Visit my site :: Stormfall Rise Of Balur Cheats

    OdpowiedzUsuń