czwartek, 3 września 2015

Tarnobrzeski Karl Lagerfeld w spódnicy - Justyna Gamoń Wesołowska

Projektantka mody, organizatorka wielu pokazów, właścicielka atelier „Gamon”, kobieta, ktra lubi pomagać innym – Justyna Gamoń Wesołowska
Mówi się potocznie, że to nie szata zdobi człowieka, jednak ważne jest to, w co się ubieramy, zwłaszcza dla nas kobiet.
Jak nas widzą, tak o nas mówią. Każdy chce się dobrze czuć, dlatego gdy patrzymy do lusterka i podoba nam się nasze odbicie, poprawia się również nasze samopoczucie. Każda z nas chce wyglądać wyjątkowo i atrakcyjnie. Wiemy, że – mimo wszystko – pierwsze wrażenie jest najważniejsze.
Co zatem na pewno powinno się znaleźć w szafie każdej kobiety?
Oczywiście sukienka i spódnica. W obecnych czasach brakuje kobiecości. Bardzo podoba mi się moda, jaka panowała w Ameryce w latach pięćdziesiątych.
Powinnyśmy pamiętać, że kobietami jesteśmy również w czterech ścianach własnego domu, dlatego rozciągnięty dres i wypłowiały T Shirt zostawmy lepiej na zajęcia na siłowni albo je po prostu wyrzućmy!
Prowadzi Pani atelier „Gamon” (ul. Sienkiewicza). Co Pani oferuje do kogo skierowana jest oferta?
Moja oferta skierowana jest do wszystkich, choć 99 % moich klientów stanowią kobiety – zarówno te dojrzałe, które już wiedzą czego chcą, oczekują ode mnie konkretnych fasonów czy materiałów, jak i do tych, które postanowiły coś zmienić, ale jeszcze nie bardzo wiedzą co – są trochę zagubione, boją się czegoś nowego, ponieważ nie chcą się wyróżniać.
Nie wszyscy jednak wiedzą, ze atelier to nie zwykła pracownia krawiecka, ale miejsce, gdzie można przyjść, porozmawiać, zapoznać się z nowymi trendami w modzie. 
Gdzie się Pani nauczyła projektować?
Pierwsze kroki stawiałam w Kielcach, potem studiowałam w Krakowie. Moja kolekcja dyplomowa „Cyklista” została wyróżniona przez p. Dorotę Wróblewską. Było to wyróżnienie, na którym mi najbardziej zależało, ponieważ p. Wróblewska jest dla mnie wielkim autorytetem.
Kto z wielkich projektantów jest dla Pani wzorem/inspiracją?
Z polskich projektantów Gosia Baczyńska a z zagranicznych Karl Lagerfeld. Inspiruje mnie również sztuka: malarstwo i architektura, szczególnie architektura wnętrz.
Jaką cześć garderoby projektuje Pani najczęściej?
Bez wątpienia sukienki. To właśnie w nich kobieta wygląda najbardziej kobieco.
Pani ulubiona część garderoby?
Spódniczki
Jak wygląda proces powstawania takiej sukienki?
Robimy tzw. „worek” a potem modelujemy go-dopasowujemy do konkretnej klientki i jej figury. Staramy się dopasować do wymagań klientki, by czuła się komfortowo. Czasem muszę jednak przekonać ją, że na przykład z wybranej przez nią tkaniny nie da się uszyć tego, co chce. Czasem muszę się mocno „nastarać”, by klientka zmieniła swoje zdanie. Są bowiem kobiety, które mają spore doświadczenie a nie wiedzą, np. jak pracuje tkanina czy też czym się różni spódnica z koła od tej z półkola.
Klientka, która szczególnie zapadła Pani w pamięci to…
Pierwszą taką klientką była kobieta, której szyłam kreację na ślub jej córki. Okazało się, że wybrana przez nią tkanina skurczyła się pod wpływem ciepła i cała dwutygodniowa praca moja i mojej krawcowej wylądowała w koszu! Trzeba było robić wszystko od nowa - na szczęście wszystko skończyło się dobrze a między nami zawiązały się przyjacielskie relacje. Druga kobieta bardzo chciała, by uszyć jej sukienkę w krótkim terminie. Ponieważ Pani bardzo zależało na tym, zdecydowałam się na przesunięcie innych projektów, by zdążyć wykonać ten. Tymczasem Pani zrezygnowała z sukienki i … nawet nas o tym nie powiadomiła!
Wyróżnienia, nagrody. Czym chciałaby się Pani pochwalić?
Na pewno wspomnianą już kolekcją dyplomową i wyróżnieniem od Pani Wróblewskiej. Po tym pokazie dostałam zaproszenie na „Warsaw Fashion”
Jak ocenia Pani sposób ubierania się współczesnych Polek a zwłaszcza tarnobrzeżanek. Czy powinnyśmy mieć kompleksy?
Uważam, że Polki są trochę zakompleksione - nie chce nam się dbać o wiele rzeczy. Trzeba jednak powiedzieć, że coraz więcej kobiet zaczyna to zmieniać. Widać to na ulicy, coraz więcej osób chce się wyróżniać. Szczególnie da się to zauważyć w przypadku młodzieży. Nawet mężczyźni zmieniają swój sposób ubierania. Powinniśmy podkreślać to, co mamy najciekawsze i wydobyć to, co najlepsze.
Organizuje Pani rożne pokazy mody. Jednym z ciekawszych był pokaz w Sandomierzu, gdzie w rolę modeli wcieliły się niepełnosprawne dzieci. Skąd taki pomysł i czemu miał służyć?
Już mówię. Sandomierski ośrodek „Radość życia” poprosił mnie o kolekcję dla dzieci niepełnosprawnych, które równie żyłyby modelami. Było to dla mnie nowe wyzwanie. Po raz pierwszy pracowałam z dziećmi. Ponadto chciałam pokazać, że te4 dzieci chcą być normalnie wyglądać. Rodzice bowiem często nie ubierają ich a przebierają.
Co Pani robi w wolnych chwilach?
Wolny czas najchętniej spędzam z córką. Staram się być z nią a nie obok niej, dlatego nie przynoszę pracy do domu. W naprawdę wyjątkowych sytuacjach odbieram służbowego maila.
Co jest dla Pani najważniejsze w życiu?
Moja rodzina, dziecko. Chcę się rozwijać, być szczęśliwą mamą, szczęśliwym człowiekiem.
Czego by Pani nigdy nie zrobiła?
Zawsze mówię „Nigdy nie mów nigdy”
Pani dewiza życiowa …
Moja babcia mówiła „Umiesz liczyć? Licz na siebie” Jeśli chodzi o zasady, to najważniejsze wyniosłam z domu od mamy. Staram się pozytywnie podchodzić do wszystkiego zawsze szukam jakiegoś rozwiązania. Kobieta operatywna – a za taką się uważam – zawsze znajdzie dobre rozwiązanie.
Największe marzenie? Plany na przyszłość?
Ten rok był dla mnie zaskakujący, obfitujący w wiele różnych wydarzeń. Otwarcie atelier kojarzy mi się ze śmiercią mojego brata. Miałam wówczas na głowie zorganizowanie pogrzebu i urządzenie pracowni. Potem zostałam przygwożdżona na dwa miesiące do łóżka, kość piętową.
Moje marzenia są zatem proste – chcę być szczęśliwa. Uważam, ze to my sami decydujemy, jak będzie wyglądało nasze życie – sami nim kierujemy. Marzę zatem, by umieć podejmować takie decyzje, żebym była szczęśliwa.
A zatem życzę, by umiała Pani zawsze podejmować właściwe decyzje.
Dziękuję za rozmowę.

1 komentarz:

  1. Dalszych sukcesów na niwie swojej pracy jaką Pani wykonuje

    OdpowiedzUsuń