niedziela, 4 października 2015

Czasem los ma inne plany – Iwona Sądel


Nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej i przedszkolnej, logopeda, maniaczka rysowania obrazków dla dzieci – Iwona Sądel
Pani Iwono – na początek proszę powiedzieć coś o sobie.
Jestem nauczycielem – wychowawcą i logopedą.  Obecnie opiekuję się grupą „0” w prywatnym przedszkolu „Różowy słoń”. Mam 16 – letniego syna.
Skąd pomyśl zostania nauczycielem małych dzieci?
Chyba los tak chciał! Po maturze złożyłam dokumenty na germanistykę, ale niestety – w czasie, kiedy odbywały się egzaminy byłam chora i nie mogłam do nich przystąpić. Drugiego terminu wówczas nie było. Wiedziona jakimś impulsem złożyłam papiery na edukację wczesnoszkolną To miała być taka tymczasowa przygoda. Już jednak na pierwszym roku stwierdziłam, że studiów nie zmienię. Późniejsze praktyki tylko utwierdziły mnie w tym przekonaniu.
Skąd w takim razie logopedia?
Studia podyplomowe (kolejne zresztą, gdyż po drodze zrobiłam jeszcze podyplomówkę z pedagogiki specjalnej) zrobiłam z powodów osobistych. Mój syn miał kiedyś duże problemy logopedyczne i już wówczas zakiełkowała we mnie myśl o zrobieniu czegoś w tym kierunku. Niestety moje plany musiały trochę poczekać. Dopiero gdy syn był w IV klasie mogłam sobie pozwolić na realizację tych marzeń i kolejne studia podyplomowe.
Co pani – jako logopedzie – sprawia największą radość?
Oczywiście fakt, że po długim i okresie dość żmudnej pracy pojawiają się u dziecka pierwsze głoski i to już jest sukces. Bardzo cieszy mnie, gdy dziecko jest zdziwione, ze to ono wypowiada określone dźwięki, że z radością powtarza je w kółko, ze może nawiązać kontakt słowny z rówieśnikami.
Czy są jakieś problemy?
Oczywiście, że są. Dzieci te najczęściej nie chcą współpracować. Nie widzą potrzeby siedzenia i powtarzania głosek. Wynika to z ich naturalnej potrzeby ruchu.
Obecnie jest Pani wychowawczynią w przedszkolu, ale wiem, że kiedyś pracowała Pani jako nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej. Która praca jest ciekawsza?
Obie są bardzo ciekawe. Oczywiście każda praca ma swoje plusy i minusy. Kiedy dostawałam I klasę wydawało mi się, że moi uczniowie są jeszcze tacy mali, „nieogarnięci” w stosunku do uczniów III klasy. Pogląd ten zmieniłam, kiedy zaczynając pracę w przedszkolu dostałam grupę  trzylatków, w której było kilkoro dwulatków. To dopiero było wyzwanie!
Czy potwierdza Pani panującą powszechnie opinię, że wyniki tak zwanego wychowania bezstresowego widać już w przedszkolu?
Tak, wydaje mi się, że rodzice poświęcają swoim dzieciom coraz mniej czasu, w zamian za to kupują im np. nowa zabawkę. Ze zdziwieniem obserwuję, ze już trzylatki wiedzą i potrafią obsługiwać tablet nie mówiąc już o telefonie komórkowym. Rodzice często jednak zapominają o potrzebach emocjonalnych dzieci. Nie wynika to jednak ze złej woli a najczęściej ze specyfiki pracy, która wykonują. Często np. pracują do godziny 17.00 i dopiero wtedy odbierają swoje dziecko. Ponadto większość dzieci to jedynacy przez co nie znają podstawowych zasad współżycia w grupie.
Dobrze, zostawmy już Pani życie zawodowe. Chciałabym zapytać teraz o Pani życie prywatne. Co Pani robi w wolnych chwilach?
Lubię jeździć na rowerze, pasje te odkryłam w sobie stosunkowo niedawno, staram sie jeździć codziennie, choćby tylko kilka kilometrów, zresztą lekarz zalecił mi taką formę ruchu; lubię tez czytać..
Cos jeszcze?
Tak, bardzo lubię rysować – robię to praktycznie wszędzie. Mimo iż już nie musze wykonywać wielu rysunków, ponieważ są gotowe pomoce, robię to nadal, ponieważ sprawia mi to ogromną radość. Nie są to jakieś arcydzieła – najczęściej są to proste obrazki, które mogę wykorzystać w pracy z dziećmi. Zadarza mi się, że za jednym posiedzeniem zarysuję cały blok.
Pani motto życiowe to …
,,Po każdej burzy wychodzi słońce''  - w moim życiu było kilka burz, zarówno na polu zawodowym, jak i prywatnym, i zawsze to słońce wychodziło, dlatego trzymam sie tych słów.
Czego by Pani nigdy nie zrobiła?
Nigdy nie skoczyłabym ze spadochronem albo na bungee, nigdy - z własnej woli  - nie zmieniłabym pracy na inną, nigdy też nie przeszłabym obok kogoś, kto naprawdę potrzebuje pomocy, jestem bardzo empatyczną osobą.
Plany na najbliższą przyszłość, marzenia?
Moim marzeniem jest własny gabinet logopedyczny oraz wycieczka do Grecji, chciałabym kiedyś zobaczyć Ateny, Akropol, Delfy  - interesuje mnie cała  starożytna Grecja.
Życzę zatem realizacji planów i spełnienia marzeń. Dziękuję za rozmowę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz