niedziela, 11 października 2015

„Zatrzymać Czas w Obiektywie’’ - Katarzyna Turbak – Konopacka


Mama na pełny etat,  miłośniczka zwierząt, autorka mnóstwa zdjęć, która nie chce, by nazywać ją fotografem - Katarzyna Turbak – Konopacka
Zacznę może nietypowo – dlaczego nie chce Pani, by nazywać ją fotografem?
Nie jestem fotografem – nie mam  takiego wykształcenia ani zawodu. Nie czuję też potrzeby, by ktoś tak o mnie mówił. Jeśli kupujemy aparat nie jesteśmy od razu fotografem, jesteśmy jedynie jego posiadaczem.
Kim zatem Pani jest z zawodu?
Technikiem odzieżowym. W czasach, kiedy kończyłam szkołę, był to bardzo popularny kierunek. Niestety, zakłady odzieżowe podupadły i trudno o pracę.
Czy- gdyby zaistniała taka możliwość - wróciłaby Pani do zawodu?
Myślę, że tak, w końcu kiedyś wybrałam właśnie ten zawód.
Skąd zatem pomysł zajęcia się fotografią?
Kiedy urodziła się moja córka czułam ogromną potrzebę uwiecznienia każdej spędzonej z nią chwili. Nasiliło się to, kiedy poszła do przedszkola, a potem do szkoły. Brała udział w wielu akademiach, przedstawieniach, jasełkach. Czułam się wtedy taka z niej dumna. Postanowiłam to uwiecznić, niejako zatrzymać czas – stąd pomysł na założenie profilu na FB „Zatrzymać Czas w Obiektywie”.
Ostatnio jednak zajęła się Pani uwiecznianiem natury, ze szczególnym uwzględnieniem roślin – zwłaszcza kwiatów. Z czego to wynika?
Po pierwsze – córka już nie chce tylu zdjęć; po drugie – uważam, że przyroda, która nas otacza (zwłaszcza kwiaty) ma niepowtarzalny urok. Staram się to uchwycić. Często fotografuję te same rzeczy nie tylko o różnych porach roku, ale również o różnych porach dnia. Zdarza się, że wstaję przed świtem, by uwiecznić, np. wschód słońca.
Czy ma Pani jakieś ulubione miejsce do fotografowania?
Tak. Kiedy tylko mam wolną chwilę wyruszam do Parku Dzikowskiego i spędzam w nim sporo czasu. Interesuje mnie dosłownie wszystko: mały, lekko przywiędnięty kwiatuszek, pożółkły liść, nici pajęczyny, w które zaplątała się jakaś muszka… Potrafię zauważyć krople rosy na źdźble trawy.
Rozumiem, że – aby fotografować takie szczegóły – trzeba mieć do tego porządny, wysokiej jakości sprzęt?
Niekoniecznie; ja mam zwykły aparat, o którym potocznie mówi się kompakt. Uważam, że dobre zdjęcie niekoniecznie wiąże się z dobrym sprzętem. Wiele zależy od duszy fotografującego, od jego intencji, spojrzenia.
Czy zawsze i wszędzie nosi Pani przy sobie aparat?
Może nie zawsze i wszędzie, ale rzeczywiście bardzo często mam go przy sobie. Zawsze przecież można zobaczyć coś ciekawego i wtedy żałowałabym ogromnie, że nie mogę zrobić zdjęcia.
Wiem, że brała Pani udział w konkursie fotograficznym  „Street Art” i  zdobyła wyróżnienie. Czy zatem pójdzie Pani tą drogą?
Nie, nie czuję takiej potrzeby – przynajmniej na razie. Robię zdjęcia głównie dla siebie i swoich bliskich jeden raz chciałam sprawdzić, czy komuś się spodobają i – za namową znajomych – wysłałam na konkurs.
Swoje fotografie opisuje/podpisuje Pani cytatami. Skąd taki pomysł?
Czytam dużo różnych wierszy aforyzmów, sentencji… i staram się je zapamiętywać, by potem wykorzystać właśnie do zdjęć. Nie zawsze jest to możliwe, ale staram się, by podpisy współgrały z obiektem przedstawionym na zdjęciu, a więc gdy przedstawiam ptaki, to szukam cytatu dotyczącego właśnie ptaków.
Czy mąż i córka podzielają Pani pasję?
Mąż nie bardzo, czasem nawet trochę się denerwuje, gdy jedziemy np. rowerami i nagle zatrzymuję się, by coś sfotografować. Córka natomiast już od 3 roku życia jest obeznana z aparatem.
Co Pani robi w wolnym czasie?
Moją drugą pasją są zwierzęta. Mamy w domu psa, którego trochę rozpieszczamy. Często chodzę również z córką do schroniska, aby wyprowadzać psy.
Największy sukces życiowy?
Chodzi codziennie koło mnie – to moja córka, z którą mam świetny kontakt.
Pani życiowe motto to?
‘’Patrz oczyma, fotografuj sercem.’’
Czego by Pani nigdy nie zrobiła?
Na pewno nie skrzywdziłabym drugiego człowieka.
Książka czy film?
Lubię czytać książki psychologiczne, które pomagają nam wędrować w głąb siebie. Ostatnio czytałam np. „Potęgę podświadomości” Murphy Joseph.
Plany na najbliższą przyszłość? Marzenia?
Bardzo chciałabym, aby powiększyła się nam rodzina. W przyszłości chciałabym też podjąć pracę zawodową.
Życzę w takim razie spełnienia marzeń. Dziękuję za rozmowę.

2 komentarze:

  1. Świetny! Życzę dużo sukcesów i kolejnych równie ciekawych wywiadów.
    A.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wywiad! Bardzo ładne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń