wtorek, 10 listopada 2015

Założycielka Uniwersytetu Trzeciego Wieku – Krystyna Frąszczak

Osoba niesłychanie aktywna, mająca wiele zainteresowań a przy tym typowa babcia – Krystyna Frąszczak.

Pani Krystyno na początek zapytam, co to są Uniwersytety III Wieku i dlaczego się Pani nimi zainteresowała?
Pierwsze Uniwersytety III Wieku powstały w Polsce już ponad 40 lat temu. Za ich twórcę uważa się profesor Halinę Szwarc. Po raz pierwszy zetknęłam się z nimi jakieś 25 lat temu. Gdy byłam na kursie w Centrum Doskonalenia Kadr Medycznych  na Bielanach  w Warszawie zauważyłam że z auli wykładowej wychodzi sporo starszych ludzi. Zaintrygowana zapytałam, o co chodzi i wówczas dowiedziałam się, że to studenci Uniwersytetu Trzeciego Wieku.
Po wielu latach postanowiła Pani założyć podobny Uniwersytet w Tarnobrzegu?
Tak, Uniwersytety Trzeciego Wieku to znak naszych czasów. Starsi ludzie nie działają już stereotypowo, nie są tylko skoncentrowani na wnukach czy uprawianiu działki. Nie chcą, żeby ich omijało nowoczesne życie. Ponadto są w coraz lepszej kondycji fizycznej – dzisiejsza osoba 60 czy 70 – letnia nie jest zniedołężniała – wręcz przeciwnie. Odchowały już dzieci, zakończyły pracę zawodową i mają sporo wolnego czasu, by poświęcić go na realizację swoich marzeń. Starsi ludzie chcą się bawić, podróżować, uczyć języków obcych, zapoznawać z nowymi technologiami.
Co zatem oferują Uniwersytety Trzeciego Wieku?
Nie można odpowiedzieć na tak postawione pytanie, ponieważ jesteśmy stowarzyszeniem a zatem mamy to, co sami sobie zorganizujemy. Nasza oferta zmienia się i ewaluuje w zależności od aktualnych potrzeb.
Co zatem można znaleźć w aktualnej ofercie?
Po pierwsze kursy językowe, które cieszą się niesłabnącą popularnością. Obecnie mamy 8 grup językowych – 5 j. angielskiego i po jednej j. francuskiego, niemieckiego i włoskiego. Ta ostatnia powstała na wyraźne zapotrzebowanie, ponieważ wiele starszych osób  z naszego wyjeżdża do pracy we Włoszech a znając chociażby podstawy języka mają tam lepszą pozycję.
Po drugie - cyklicznie organizujemy kursy komputerowe, które mają zapobiegać tzw. wykluczeniu cyfrowemu. Do tej pory zorganizowaliśmy 15 takich kursów, w których każdorazowo uczestniczy 15-20 osób. Łatwo zatem przeliczyć, ile osób zdobyło w tym kierunku chociażby podstawowe umiejętności.
Ponadto w naszym Uniwersytecie  mamy możliwość rozwijania swoich pasji, których mamy naprawdę wiele. Jedną z nich jest malarstwo. Pod okiem wspaniałej instruktorki p. Heleny Pileckiej,  uczymy się podstaw rysunku i malarstwa, organizujemy plenery i wystawy..   Ostatni wernisaż miał miejsce w październiku, w dniu rozpoczęcia roku akademickiego.
Mamy również Klub Literacki. Spotykamy się średnio raz na  miesiąc i prowadzimy dyskusje na określony temat. Raz jest to Boże Narodzenie w poezji, innym razem jakiś autor, np. W. Szymborska. Co ciekawe mamy też Kabarecik Literacki. Zaczynaliśmy od tekstów Gałczyńskiego, potem był Fredro. Tu muszę się pochwalić, że na ogólnopolskim przeglądzie  amatorskich teatrów w Krakowie zajęliśmy 2 miejsce.
Ponadto w 2013 roku przygotowaliśmy przedstawienie jasełkowe. Wspólnymi siłami wykonaliśmy piękną szopkę i zrobiliśmy kukiełki. Zebraliśmy autentyczne teksty kolędowe, dzięki czemu było możliwe odtworzenie zwyczaju bożonarodzeniowych jasełek. Od tamtej pory w stosownym czasie odwiedzamy z naszą szopka przedszkola, szkoły czy domy pomocy społecznej.
Prowadzimy również Edukacyjny Klub Filmowy. Każde spotkanie zaczyna się prelekcją, potem jest projekcja filmu, następnie dyskusja. Spotkania odbywają się w cyklach i  za każdym razem poświęcone są  innej tematyce.
Kolejny Klub Rozrywki Umysłowej zrzesza miłośników scrabbli, brydża i wszelkiego typu krzyżówek.
Głównym szkieletem Uniwersytetu są jednak wykłady otwarte, na które mogą przyjść nie tylko członkowie Uniwersytetu, ale każdy mieszkaniec naszego miasta. Oferujemy wykłady z różnych dziedzin wiedzy.  Wykłady są  prowadzone przez pracowników różnych uczelni i instytucji jak wybitni lekarze specjaliści, prawnicy, podróżnicy, ambasadorzy, producenci filmowi, autorzy ciekawych książek czy inni. Największą popularnością cieszą się wykłady z zakresu zdrowia, psychologii, historii, i relacje z ciekawych wypraw i podróży. Mieliśmy również cykl ciekawych wykładów z kosmologii oraz z religii świata.  
Wszystko co Pani wymieniła odnosi się do umysłu. Czy oferujecie tez coś dla ciała?
Oczywiście. Prowadzimy również szeroko zakrojoną działalność nastawioną na uaktywnienie ruchowe seniorów. Oferujemy gimnastykę z elementami rehabilitacji, gimnastykę w wodzie, jogę, ćwiczenia na siłowni, nordic walking, jazdę rowerową. Nasi słuchacze biorą udział w spartakiadach. W tym roku na zawodach rozgrywanych w Łańcucie i w Nowej Dębie  zajęliśmy drużynowo  pierwsze miejsca. Organizowaliśmy też kursy tańca.
To rzeczywiście imponujące. Skąd bierzecie Państwo pieniądze na swoją działalność?
Działalność jest finansowana ze składek słuchaczy w wysokości 5 zł na miesiąc. Składamy też wnioski projektowe w konkursach ogłaszanych dla organizacji pozarządowych i często otrzymujemy dotacje na realizację różnych pomysłów.
Pomogliśmy również  Polonii w Odessie. Realizując dwa  projekty współfinansowane jeden przez Senat RP, a drugi przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, zakupiliśmy dla Polonii polskie książki, filmy, sprzęt komputerowy i audiowizualny. Dzięki tym projektom  zespół polonijny pod nazwą POLSKIE KWIATY otrzymał polskie stroje ludowe  i uczestniczył w profesjonalnych warsztatach taneczno – wokalnych.      
To jeszcze nie koniec działalności…
Rzeczywiście. Osobną działką są działania, które integrują środowisko, czyli wszelkiego typu imprezy takie jak: ogniska, spotkania, zabawy taneczne, bale karnawałowe, spotkania  na powitanie wiosny, andrzejki, śledzik wielkopostny i inne.
W tym roku powstał nasz klub żeglarski. W ramach jego działalności seniorzy-pasjonaci  podjęli się wyremontowania starej łodzi żaglowej, która pod koniec wakacji została zwodowana na Jezioro Machowskie.
Zapomniałam jeszcze dodać o wycieczkach. Organizujemy takie jednodniowe po najbliższej okolicy, ale również zagraniczne, np. do Hiszpanii.
Kto może zostać słuchaczem Uniwersytetu Trzeciego Wieku i ilu jest obecnie członków?
Członkiem może zostać osoba która skończyła 50 lat, górnej granicy wiekowej nie ma.  Wszystkich członków mamy obecnie 350. Nad całością czuwa 9 osobowy Zarząd – oczywiście społecznie.
Po tak wyczerpujących informacjach o działalności uniwersytet chciałabym dowiedzieć się czegoś więcej o Pani.
Jestem absolwentką politechniki, magistrem inżynierem chemii. Pracowałam w inspekcji sanitarnej, byłam kierownikiem laboratorium. Byłam radną miasta, działaczem związków zawodowych, pilotem wycieczek zagranicznych, pracowałam w ubezpieczeniach, prowadziłam własną działalność. Obecnie szefuję Uniwersytetowi Trzeciego Wieku w Tarnobrzegu oraz jestem wiceprzewodnicząca Ogólnopolskiej Federacji Uniwersytetów Trzeciego Wieku.
 Sporo tego się uzbierało. Można by powiedzieć, że „z niejednego pieca” Pani jadła.
Rzeczywiście nigdy nie lubiłam siedzieć bezczynnie i tak mi już zostało.
Co uważa Pani za sukces swojego życia?
Moją największą dumą jest fakt, że córka, dla której jestem zastępczą matką, skończyła studia i obecnie radzi sobie sama.
Co Pani robi w wolnym czasie – o ile ma Pani tak czas?
Nie lubię odpoczywać w głuszy i ciszy. Lubię podróżować, zwłaszcza w te miejsca, gdzie jest dużo ludzi, gdzie się coś dzieje, dlatego np. uwielbiam Paryż.  W tym roku zwiedziłam  Hiszpanię i Palestynę.
Lubię też jazdę na rowerze i pływanie.
Ma Pani wnuki. Czy w tak aktywnym życiu znajduje Pani dla nich czas?
Tak, mój syn ma dwóch wspaniałych chłopców, 5 i 9 lat, dla których jestem tradycyjną babcią, która lepi pierogi, piecze ciasteczka i śpiewa na dobranoc.
Książka czy film?
Zdecydowanie książka, zwłaszcza biograficzna.
Czego by Pani nigdy nie zrobiła?
Chyba nie ma takiej rzeczy. Jestem otwarta na wszelkie wariactwa.
Wiem, ze jest Pani siostrzenicą Hieronima Dekutowskiego i robi Pani wiele, by odzyskał należne mu dobre imię.
Tak, ponieważ wuj nie miał dzieci, więc najbliżsi żyjący krewni to siostrzeńcy i siostrzenice. Ja wychowałam się w rodzinnym domu Hieronima Dekutowskiego i chyba dlatego przejęłam   obowiązek zajęcia się tą sprawą. To ja w imieniu rodziny zgodziłam się na ekshumację rodziców Hieronima a moich dziadków, dzięki badaniom genetycznym  możliwa była identyfikacja szczątków wujka. To ja odbierałam od prezydenta Lecha Kaczyńskiego przyznamy mu pośmiertnie medal.  W tym roku założyłam z mężem Fundację im. Hieronima Dekutowskiego Zapory.
Plany, marzenia?
Chciałabym być zdrowa i nadal podróżować. Mam jeszcze jedno marzenie związane z Fundacją – chciałabym, aby kiedyś zrealizowany został film fabularny o  Hieronimie  Dekutowskim. Jego życiorys był tak niesamowity, że to po prostu gotowy scenariusz na film.
Życzę zatem, by zdrowie nadal dopisywało i udało się zrealizować jeszcze niejeden pomysł. Dziękuję za rozmowę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz