piątek, 1 kwietnia 2016

Laureatka konkursu „Wygraj sukces" - Diana Ciecierska


Laureatka konkursu „Wygraj sukces”, półfinalistka „Mam talent”, organizatorka koncertów charytatywnych, śpiewa, gra, ale również ... – Diana Ciecierska


Pani Diano – proszę się nam przedstawić.
Nazywam się Diana Ciecierska. Studiuję filologię angielską na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz wokalistykę w Krakowskiej Szkole Jazzu i Muzyki Rozrywkowej.
Swoją przyszłość wiąże Pani jednak z muzyką.
Tak, to moja pierwsza miłość. Śpiewanie sprawia mi ogromną frajdę. Na razie jednak próbuję pogodzić 2 kierunki i jak do tej pory nawet mi się to udaje. Nie mam jednak na nic czasu.
Czyżby? Właśnie przeczytałam, że organizuje Pani koncert charytatywny. To chyba samo się robi?
To taka spontaniczna akcja. Zostaliśmy poproszeni (ja i Michał Jurkiewicz, z którym tworzymy zespół), by zagrać koncert dla Agnieszki, która została potrącona przez samochód w Warszawie i obecnie jest w stanie śpiączki. Nie mogłam się nie zgodzić. Zawszę, gdy gramy jakiś charytatywny koncert, bardzo związuję się emocjonalnie z osobą, dla której śpiewamy. Jesteśmy w ciągłym kontakcie i zazwyczaj stajemy się dobrymi kumplami.
Skoro myśli Pani o innych to … estrada nie przewróciła jeszcze Pani w głowie.
A dlaczego miałaby przewrócić? Jeszcze nie osiągnęłam w życiu nic aż takiego. Poza tym nie uważam się za gwiazdę - zresztą gwiazdy są tylko na niebie (śmiech) i nie powinno być w ogóle takiego określenia. Nie czuję się lepsza. Spełniam tylko swoją pasję.
No właśnie, skąd się wzięła pasja śpiewania?
Kiedy miałam 5 lat śpiewałam w Tarnobrzeskim Domu Kultury piosenkę Kasi Sobczyk „Mały Książę”. To właśnie wtedy usłyszała mnie p. Ania Pintal, która początkowo myślała, że śpiewam z playbacku. Kiedy dowiedziała się, że to jednak ja śpiewałam, podeszła do mojej mamy i zaproponowała jej współpracę. Tym sposobem trafiłam pod jej skrzydła. Cały okres dzieciństwa i młodości – aż do matury - upłynął mi na współpracy z p. Anią. Potem jeszcze doszła współpraca z p. Marianem Zychem. Myślę, że to był najważniejszy moment w moim muzycznym życiu.
Pani Diano – śpiewa Pani nie tylko czyjeś teksty, ale …
Piszę też własne. Nie czuję się jednak dobrze w pisaniu tekstów w języku polskim, chociaż wiele razy próbowałam. Przyznaję, że lepiej wychodzą mi te, które pisze w języku angielskim, dlatego tez na tym się skupiam. Zresztą język angielski to moja druga pasja. Do słów komponuję również muzykę.
Czy gra Pani na jakimś instrumencie?
Nie, ale uczę się gry na fortepianie. Uczyłam się także 3 lata gry na gitarze. To właśnie ona pomaga mi tworzyć piosenki.
Jest Pani laureatką wielu prestiżowych konkursów muzycznych. Który wspomina Pani najmilej?
Dużo było tych festiwali; najmilej wspominam jednak udział w konkursie „Wygraj sukces” w Tarnobrzegu. W 2013 roku zdobyłam na nim główną nagrodę. Był to ostatni rok, w którym w ogóle (ze względu na wiek) mogłam wziąć w nim udział. Udało się. Niesamowite było też to, ze występowałam przed własną publicznością w swoim ukochanym Tarnobrzegu.
Startowała Pani również w ogólnopolskim konkursie „Mam talent”.
Tak. Śpiewałam tam przy akompaniamencie mojego kolegi Wojtka Kawy. Dostaliśmy bardzo pozytywne opinie. Po kilku tygodniach dowiedziałam się, ze zostałam zakwalifikowana do finałowej 40 i zostałam zaproszona do zaśpiewania na żywo. Do ścisłego finału zabrakło mi 4 głosów. 
Stworzyła Pani teledysk…
Oh nie, nie nazwałabym tego teledyskiem. To po prostu piosenka „Be My Man”, do której napisałam słowa i muzykę. Mój kolega Michał Pazdan zrobił do tego aranż i nagrał instrumenty a ja potem  umieściłam to na YouTube.
Jakiej muzyki Pani słucha?
Tak na prawdę słucham wszystkiego od hip-hopu po dubstep, ale jeżeli miałabym się określić to moją miłością jest muzyka lat 80-tych. Jak byłam mała, rodzice usypiali mnie do dźwięków różnych piosenek właśnie z tamtego okresu. Prawdopodobnie dlatego ją tak kocham.
Jest Pani nazywana polską Adele – dlaczego?
Nie wiem, skąd się wzięło to określenie. Jest to dla mnie ogromny komplement, ale nie sądzę, żeby tak było. Może dlatego, ze mam dużo jej coverów na swoim kanale YouTube?
Występowała Pani na scenie u boku Edyty Górniak, Lady Pank, Piotra Cugowskiego, Michała Bajora ….  Jakie to uczucie występować w takim towarzystwie?
To bardzo mobilizuje. Podziwiam tych ludzi, są wspaniali.
Miała Pani swój epizod w musicalu..
Tak, Michał  Jurkiewicz zaprosił mnie do współpracy przy musicalu dla dzieci. Byłam tam tańczącą i śpiewającą Aretmyszą, która przedstawiała dzieciom swój muzyczny świat.
Latem ma się ukazać Pani płyta.
Rzeczywiście. Razem z Michałem Jurkiewiczem nagrywamy naszą wspólną płytę. Na razię nie mogę zdradzić, jak będziemy się nazywać, ale mogę powiedzieć, że śpiewamy tam piosenki do tekstów Grzegorza Wasowskiego i Michała Zabłockiego, Michała Jurkiewicza i moich.  Mam nadzieję,  że odbiór płyty będzie pozytywny i już latem będzie można ją nabyć w Empiku.
Inną Pani pasją jest malarstwo.
 Kocham malować – w ten sposób wyrażam siebie. Są to rzeczy abstrakcyjne,  bardzo dziwne. Tworzenie obrazów mnie uspokaja i sprawia mi ogromną przyjemność. Teraz jestem w trakcie tworzenia naszej okładki płyty. Mam z tego ogromną frajdę!
Czy w natłoku obowiązków znajduje Pani jeszcze czas dla siebie?
Oczywiście. Jestem w o tyle dobrej sytuacji, że to, co robię, to jednocześnie moja pasja. Poza tym, kiedy czuję się zmęczona, lubię coś ugotować, upiec – to mnie bardzo relaksuje, odpręża. Czasami też tworze własne przepisy. Lubię łączyć dziwne smaki, czasami jest to strzał w dziesiątke, a czasami klapa. Metoda prób i błędów.
Pani motto życiowe.
Moja mama zawsze mi powtarza – „Żyj tak, żeby nikt nigdy przez ciebie nie płakał”. Staram się więc tak żyć i wdrażać to motto do każdej sfery mojego życia.
Z czego jest Pani najbardziej dumna?
Z tego, że mam świetny kontakt z moimi rodzicami i siostrą, że moi rodzice są moimi najlepszymi przyjaciółmi.
Czego by Pani nigdy nie zrobiła?
Na pewno nie skoczyłabym na bombę do wody, ponieważ panicznie boję się wody!
Jak sobie Pani radzi w trudnych chwilach?
Dużo się modlę. Jestem osobą wierzącą i w moim życiu dużą rolę odgrywa Pan Bóg, którego uważam za swojego przyjaciela. Napełnia mnie optymizmem. Azylem jest dla mnie także mój dom, moi rodzice, którzy – jak już wspomniałam – są moimi najlepszymi przyjaciółmi.
Książka czy film?
Książka, na pewno książka. Czytanie książek pozostawia miejsce wyobraźni.
Plany na przyszłość, marzenia?
Żeby płyta, o której mówiłam, była pozytywnie odebrana. Żeby moja praca była moją pasją. Moim marzeniem jest też wyjazd do Kalifornii.
Życzę zatem, by wszystkie się zrealizowały. Dziękuję za rozmowę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz